Najgorsze pomysły na trening

Dzisiaj mniej o wspinaniu (w sumie, nie będzie nic o wspinaniu), a bardziej o treningu jako takim. Materiały dotyczące treningu wspinaczki są raczej skąpe w porównaniu z ogromem badań, literatury i poradników z innych dyscyplin sportowych. W poszukiwaniu wiedzy i inspiracji warto więc oglądać coś więcej niż epic.tv

Czasem jednak, w pogoni za wiedzą trafimy na takie krańce internetów, ze mózg przez ucho wypada.

Czy jest to najdziwniejszy pomysł na trening jaki widziałem? Raczej nie. Dla entuzjastów polecam również trening areobowy oparty zdaje się na ruchu różnych rodzajach chodów w ujeżdżeniu.

Tak na oko, w sam raz do zrzucenia kilku kg przed sezonem wspinaczkowym! Polecam z całą mocą trenerskiego autorytetu.

No dobrze, o ile powyższe filmiki śmierdzą beką na kilometr, to nie wszystko co znajdziecie na stronach internetowych, możecie podzielić tak łatwo na „dobre” i „złe”. Fitness to olbrzymia branża i kasa jaka może wpaść wam do łapek, w przypadku gdy wymyślicie jakiś nowy cross fit czy zostaniecie nową Ewą Chodakowską jest naprawdę spora. Niektórzy trenerzy, a nawet duże firmy poświęcają mnóstwo energii i pieniędzy, aby wypromować systemy treningowe, które mogą okazać się (w najlepszym przypadku) nieskuteczne, a czasem wręcz szkodliwe. Niestety słowa „naukowo potwierdzone” znaczy już tyle co nic.

Mamy już chyba wszystko. Zajęcia grupowe z TRX (przyrząd wymyślony dla 25 letnich komandosów, nie dla 42letnich Grażyn), Core Stability (bo się troszkę komuś pomyliła stabilność z umiejętnością balansowania), CrossFit a’la Chodakowska z różowymi kettlami. P90X, Tabaty (całe 45 min zajęć!! Z ćwiczenia, które ma trwać 4min! ). Zaprawdę powiadam wam, burdel jest spory.

clueless
Tego ćwiczenia nie polecam. Zamiast niego wykonaj 3 serie tego ćwiczenia z Gifa poniżej!

200

Tym bardziej ucieszyło mnie gdy znany i lubiany portal dla pakerów T-nation zapytał największych tuzów amerykańskiego środowiska trenerskiego, co uważają za najdziwniejszy, najbardziej szkodliwy czy bezsensowny trend we współczesnym fitnessie.

Cały art możecie przeczytać pod tym linkiem LINK 

the-absolute-worst-fitness-trend

Jako ze niektóre wypowiedzi są mi szczególnie bliskie, postaram sie przetłumaczyć dla tych, którym się nie chce czytać całości, wypowiedzi Dr.Rusina (którego niezwykle cenię i od dłuższego czasu śledzę) oraz Paula Cartera

Lekturę polecam oczywiście tym z was którzy sami pracują jako instruktorzy i trenerzy. Jeśli jednak jesteś klientem czy uczestnikiem jakiś zajęć grupowych, również przeczytaj 🙂

John Rusin

Doktor fizjoterapii. Specjalista motoryki ruchu

Największy nonsens: Wmawianie wszystkim ze są niesprawni i potrzebują tony ćwiczeń rehabilitacyjnych i prehabilitacyjnych.

Ciamajdowaci i nie ćwiczący ciężarami fizjoterapeuci, rehabilitanci i guru treningu funkcjonalnego  powinni przestać wciskać ludziom, iż ci potrzebują ćwiczeń rehabilitacyjnych. Że potrzebują ich każdego dnia, aby móc nawet myśleć o funkcjonowaniu jako istoty ludzkie.

Zamiast tego, powinni zacząć głosić, iż ludzie zdolni są do wysiłku przekraczającego najśmielsze oczekiwania i potrafią dokonywać cudów siły fizycznej i psychicznej. Czas aby profesjonaliści przestali utwierdzać ludzi w przekonaniu, iż każda nawet najmniejsza porażka wynika z ich niepełnosprawności i ograniczeń. 

Pewnie, zachowanie zdrowia to podstawa w osiąganiu celów sportowych. Jednak koncentracja na takich marginalnych sprawach jak rolowanie, ćwiczenia korekcyjne, cwiczenia aktywizacyjne i z gumami TheraBand nie pozwolą ci osiągnąć wymarzonych celów. (…)

Paul Carter

trener przygotowania siłowego i trener kulturystyki. 

Największy nonsens: Całe to zamieszanie wokół „wzorców funkcjonalnych” i „siły funkcjonalnej” 

Wiecie o co chodzi. Stoisz na chybotliwej platformie i robisz ćwiczenia na biceps z jamnikiem w jednej a kosiarką do trawy w drugiej ręce (bo przecież to tak bardzo przypomina 99,9% sytuacji z życia wziętych).

Lata temu chciałem zdefiniować jakoś termin „siła funkcjonalna”. Zorientowałem się, iż internet to jednak wielkie miejsce pełne matołów, którzy wykorzystują slogan „siła funkcjonalna” aby promować swoje dziwaczne ćwiczenia. Jeszcze gorzej wygląda sprawa z całym tym kultem „ruchu funkcjonalnego”, (w oryg. „fuctional patterns” – Paul nawiązuje do głośnej w środowisku trenerskim dyskusji, z twórcą strony functionalpetterns.com, Naudi Aquilarem.

Żeby streścić tą dyskusję dla tych z was, którzy nie są w temacie: Naudi stwierdził ze wszyscy, którzy podnoszą ciężary na siłowniach są matołami i niszczą sobie wzorce ruchowe. Trenerzy z siłowni stwierdzili ze Naudi jest debilem. To tak w skrócie. Dyskusja, a w sumie pyskówa, trwa już ładnych kilka lat)  w ciągu 30 lat swojej praktyki trenerskiej nie widziałem takiego nonsensu.

Kiedy to, czy jesteś sprawny czy nie, definiujesz tylko w oparciu o postawę ciała, wtedy wiadomo ze gdzieś się pogubiłeś. Nie chce powiedzieć ze poprawna postawa nie jest istotna, ale można ją całkiem nieźle poprawić starymi dobrymi metodami treningowymi. Po prostu upewnij się ze dobierzesz dobrze ćwiczenia zarówno na przód jak i tył ciała. Nie musisz stać na wielkiej dmuchanej piłce i rzucać piłką lekarską w trampolinę, tylko po to aby poprawić swoją siłę funkcjonalną i posturę. 

(…) Wywal te wszystkie berety i piłki, stań twardo na ziemi i poprzerzucaj troszkę ciężarów. To jest funkcjonalne!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s